poniedziałek, 5 listopada 2012

O wszystkim i o niczym..

Witajcie ;-) przybywam dziś do Was z odrobiną myśli zebranych w ciągu kilku ostatnich dni. Weekend minął pod znakiem motywacji uśmiechu nadziei i szczęścia...;-) a to wszystko dzięki Mojemu cudownemu D! Baterie naładowane więc można działać i powoli sięgać po swoje marzenia.. ♥

Cały weekend udało mi się zdrowo odżywiać. Odrzuciłam słodycze słone przekąski i całą resztę niezdrowych świństewek przez które to w ciągu ostatnich sześciu miesięcy przybyło mi 5kg na wadze ;-) mój mężczyzna pomógł mi wystartować z czym ostatnio miałam ogromny problem gdyż nie potrafiłam unormować i ustabilizować godzin posiłków co demotywowało mnie na tyle że nie zwracałam uwagi na to co jem.. śmiem twierdzić nawet że pocieszałam się wszystkim co "dobre"

Dziś moja waga wskazuje 65kg a mój cel to 55kg który tym razem jest na wyciągnięcie ręki ;-) z takim wsparciem z pewnością dam radę!


Kilka dni temu w całym internecie zrobiło się głośno na temat niespodziewanych odwiedzin zimy. Biały puch pokrył dosłownie wszystko a w parku zaczęły pojawiać się pierwsze bałwany ;-) mogłoby się wydawać że to koniec jesieni i że zima w tym roku przyszła do Nas bardzo wcześnie. Nie mogłam się powstrzymać więc z samego rana zabrałam swoją czarnulkę na pierwszy zimowy spacer (pierwszy w tym roku) radość i szaleństwa nie miały końca ;-D Beauty jak każdy sierściuch uwielbia zimowe spacery!

Mini fotorelacja z tego jakże fascynującego i pełnego ekscytacji dnia.




w postaci bonusu video z moim darciuchem którego było słychać w całym parku ;-)

video

Zima na szczęście bardzo szybko odpuściła i pozwoliła nacieszyć się kolorowym parkiem który niestety nie jest już tak kolorowy jak kilka tygodni temu...



Wracając do tematu diety chciałam jeszcze dodać że zamierzam zamieszczać cotygodniowe podsumowanie które przypadać będzie w poniedziałek. Ważenie przemyślenia i spowiedź z tego czy byłam grzeczna ;-p

Zainspirowana pewnym cytatem postanowiłam wprowadzić również raz w miesiącu "dzień bez diety" ponieważ uważam że to świetny pomysł na walkę z zachciankami który dodatkowo pomoże wytrwać w postanowieniach ;-) ustaliłam z moim D że dzień ten wypadać będzie w każdy ostatni dzień miesiąca i będziemy mogli wspólnie zajadać się tym na co mamy ochotę ;-) świadomość że nie muszę rezygnować z tego co lubię raz na zawsze a przynajmniej na kilka tygodni/miesięcy będzie zachęcać mnie do poświęcania i kontynuowania mojego programu. Z przyjemnością będę się starać i odliczać dni do ostatniego.

Cytat o którym mowa:
"Jeśli przez 90% czasu odżywiam się zdrowo, przez pozostałe 10% mogę pozwolić sobie na rzeczy, które lubię. To zmniejsza presję, aby być perfekcyjną (co nie jest możliwe) i pozwala mi raz na jakiś czas cieszyć się ulubionymi smakami." - Bobbi Brown
Pozdrawiam!
Carli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz